Miód jest najstarszą substancją słodzącą, znaną na całym świecie. Oprócz cennych wartości odżywczych i
smakowych, już w czasach starożytnych poznane i doceniane były jego właściwości lecznicze. Zdrowotne
wykorzystanie miodu opisywali starożytni lekarze – Hipokrates i Awicenna oraz filozofowie - Platon i
Arystoteles.
Obecnie naukowo potwierdzono, że miód to skarbnica wielu substancji odżywczych oraz przeciwbakteryjnych
i przeciwgrzybiczych. W jaki sposób te małe owady wytwarzają ten prawdziwy cud natury? Nadal funkcjonuje
na ten temat wiele mitów i przekłamań. Odkryj zatem tajemnice ula!
Podstawą wytwarzania miodu jest nektar, który rośliny produkują w specjalnych gruczołach, zwanych
nektarnikami. Źródłem surowca na miód są rośliny miododajne, np. facelia błękitna, chaber bławatek i
lebiodka pospolita, lipa, rzepak. Kwiaty tych roślin mają różnorodne kolory i zapachy, a ze względu na
swój atrakcyjny wygląd i woń, przyciągają do siebie owady, w tym także pszczoły.
Roślina miododajna charakteryzuje się długim okresem kwitnienia. Dostarcza pszczołom składników
pokarmowych, służących do produkcji miodu. Pszczoły zbierają nektar, gromadzą go w swoim wolu miodowym i
przenoszą go do ula. Jest to maleńka porcja, gdyż jedna pszczoła przynosi jednorazowo 40-50 mg nektaru,
ale to jednocześnie niezwykle dużo, zważywszy na fakt, że sama waży około 110 mg.
Po powrocie do ula pszczoła przekazuje zbiory robotnicy ulowej, po czym odlatuje, by pracować dalej. Ta
wymiana nektaru z wola do wola (czy bardziej ogólnie mówiąc „z ust do ust”) nazywana jest trofalaksją.
Ostatecznie przerabianiem nektaru na miód zajmuje się właśnie pszczoła pracująca w ulu. Wielokrotnie
wysuwa i chowa języczek oblepiony nakropem (świeżym, przerabianym nektarem), co powoduje odparowanie
wody i zgęstnienie mieszaniny. W trakcie tego procesu w wolu do roztworu dodawane są enzymy trawienne,
które później korzystnie wpływają na nasze zdrowie.
Ostatecznie pszczoły składają krople miodu w komórkach plastra, gdzie powinien odparować jeszcze trochę
wody, po czym jest zasklepiany, by odciąć dopływ powietrza. Miód, jest higroskopijny – oznacza to, że
potrafi pochłaniać wodę z otoczenia. Bywają takie lata (jak na przykład sezon pszczelarski 2020), gdzie
wilgotna pogoda powoduje, że wody w miodzie jest dużo i miód jest bardziej lejący.
Ciekawostką jest fakt, że pszczoły produkują tylko zdrowy i bezpieczny dla ludzi miód w przeciwieństwie
do osowatych, które zbierają również nektar z trujących kwiatów
Podczas transportu nektaru do ula, w wolu miodowym zostaje on częściowo rozrzedzony oraz wzbogacony o
enzymy i kwasy organiczne pochodzące z organizmu owadów. Po powrocie do ula, pszczoła zbieraczka
przekazuje surowiec pszczołom ulowym, które składają do komórek plastra. Zadaniem tych pszczół jest
utrzymanie wysokiej temperatury wewnątrz ula. Nieustannie poruszają skrzydłami sprawiając, że z miodu
odparowuje woda i jest usuwana wilgoć. W ten sposób dochodzi do jego zagęszczenia. W komórkach plastra
następuje także proces dojrzewania miodu, który polega zarówno na odparowaniu wody, jak i rozkładzie
cukrów złożonych na cukry proste (dzięki wprowadzonym enzymom).
Po 3-4 dniach w komórkach plastra, zawartość wody w miodzie wynosi nie więcej niż 18%, a przyniesiony do
ula nektar zawierał jej 60-70%. Praca w ulu wre nieustannie. W ciągu 4-5 dni, pszczoły wielokrotnie
przekładają miód z jednej komórki plastra do drugiej, a gdy osiągnie pożądaną zawartość wody, zostaje
szczelnie zasklepiony woskiem, który go zabezpiecza nawet na wiele miesięcy.
By nektar stał się miodem, potrzebne jest nie tylko odparowanie wody, ale przede wszystkim szereg
przemian biochemicznych. Niestety nadal wiele z nich pozostaje niewyjaśnionych, co sprawia, że miodu nie
jesteśmy w stanie podrobić i wytworzyć w fabryce. Wiemy jedynie, że pod wpływem enzymów i kwasu
mrówkowego znajdujących się w przewodzie pokarmowym pszczoły, dochodzi do przekształcenia sacharozy w
glukozę i fruktozę, których mieszaninę potocznie zwie się cukrem inwertowanym. Natomiast proces
tworzenia się dekstryn w miodzie dojrzałym, wciąż pozostaje słodką tajemnica pszczół.
Proces produkcji miodu uważa się za zakończony, gdy miód osiągnie tzw. „dojrzałość”. Zazwyczaj uważa się
miód za dojrzały, gdy 75% komórek danego plastra jest pokrytych woskiem. Wtedy pora na miodobranie!
Pszczelarz musi wydobyć miód z plastrów poprzez odsklepianie, a później odwirować miód w miodarkach.
Miód, który wydostanie się z wirówki, musi być przelany przez sita, by pozbyć się wszelkich
zanieczyszczeń, takich jak małe kawałki komórek woskowych. Wtedy przychodzi czas na to by miód nieco
odstał. Następnie można go już przelewać go do słoików i delektować się tym wspaniałym darem natury.
Jak widać z powyższych informacji, miód jest najświeższy w momencie odsklepienia i odwirowywania, ma
wtedy postać płynną tak zwaną patokę. Jednak wspaniałe naturalne zabezpieczenie miodu przez pszczoły,
powoduje, że jego właściwości nie ulegają zasadniczym zmianom nawet w okresie 3 lat i więcej od chwili
odsklepienia. Jedyną namacalną zmianą miodu wraz z upływem czasu jest jego naturalnie postępująca
krystalizacja, zachodząca dla różnych gatunków miodów w różnym tempie. I tak miód akacjowy w
sprzyjających warunkach może nie skrystalizować w ciągu nawet kilku miesięcy, gdy z kolei miody z
Mniszka Lekarskiego czy Nawłoci potrafią skrystalizować w kilka lub kilkanaście dni.
Czy te pracowite owady trudzą się tak ogromnie jedynie dla naszej przyjemności? Nie, człowiek jedynie korzysta z ich pracy i umiejętności. Pszczoły produkują miód na własne potrzeby, gdyż jest dla nich pokarmem. A że są bardzo pracowite i przewidujące, to gromadzą go tyle ile mają sił i możliwości. Wiosną i latem żywią się one głównie nektarem i pyłkiem, który uzyskują z kwitnących kwiatów. Ale kiedy nadchodzi późna jesień i zima, pszczoły miodne tracą swoje naturalne źródło pożywienia. Potrzebują więc do przetrwania alternatywnego źródła pokarmu, którym jest właśnie miód. Przy każdym miodobraniu pszczelarz musi pozostawić rodzinie pszczelej od trzech do czterech kilogramów miodu. W innym przypadku grozi jej głód, np. w sytuacji dłuższej niepogody (1-2 tygodni). Wygłodniałe pszczoły są bardziej podatne na choroby, więc pszczelarz musi dbać o ich dobrostan. Dzięki temu w kolejnym sezonie znów będzie mógł korzystać z ich żmudnej pracy.
Do naturalnych pokarmów pszczół zaliczamy:
Miody ogólnie można podzielić na wielokwiatowe i gatunkowe.
Wielokwiatowe różnią się między sobą ze względu na porę roku ich odbierania -wiosenne, letnie i
jesienne.
Miody gatunkowe są wytwarzane przez rodziny pszczele posiadające tzw. wierność kwiatową – czyli
zbierające w danym okresie nektar tylko z jednej rośliny. Do takich klasycznych miodów gatunkowych
zalicza się miód Mniszkowy, rzepakowy, gryczany, lipowy, spadziowy, akacjowy i wrzosowy.
Dobry miód pszczeli wcześniej czy później krystalizuje. Krystalizacja przebiega w miodach wiosennych
szybko, bo już w kilkanaście dni po miodobraniu. Przyczyną tego jest zwiększona zawartość glukozy.
Dłużej nie krystalizują miody z większą zawartością fruktozy, jak np. miód akacjowy.
Krystalizacja miodu nie zmienia jego wartości odżywczo-leczniczych, lecz tylko konsystencję. Miód
krystalizując jaśnieje, np. płynna ciemna spadź robi się jasno-szaro-zielona.
Miód skrystalizowany (krupiec) można doprowadzić z powrotem do płynności (patoki), bez utraty jego
cennych właściwości, wolno podgrzewając go do temperatury 42 st.C.